Ładowanie witryny

Chciałabym zacząć od przypowieści o talentach (Mt 25,14-30). Oczywiście jest to bardzo ważna przypowieść, która mówi o naszych zasobach, darach i talentach jakie mamy w sobie.  Dzięki nim każdy z nas jest wyjątkową osobą. Nie ma takiej drugiej jak Ty! Masz bardzo wiele do zaoferowania światu i co więcej- tylko Ty możesz światu TO COŚ dać! Tylko Ty!

To co mi utkwiło w sercu to, to byśmy pamiętali, że Bóg nie wymaga rzeczy niemożliwych, więc skoro daje Ci możliwość zmian, daje też siły by tej zmiany dokonać, by coś się ruszyło w Twoim życiu.

Dziel się tym co masz. bądź też otwarty na nowe dary. Ten który dostał 5 talentów pomnożył je razy dwa i dostał jeszcze 11-sty talent, więc kiedy Bóg widzi, że posługujemy się nimi, rozwijamy coś w sobie, dajemy coś drugiemu człowiekowi, Bóg będzie nam je jeszcze dokładał. Tylko jest jeszcze jedno ważne ale: Bóg z talentów rozlicza.

Spójrzmy teraz na tą przypowieść w pryzmacie przedsiębiorczości względem  każdego i jak każdy z nas, niezależnie od swojego statusu materialnego, powinien postępować z pieniędzmi.

Wartość jednego talentu to szyna złota warta 10-15 lat pracy, pracownika fizycznego w Polsce. Każdy ze sług dostał naprawdę sporą ilość pieniędzy, z którą warto było coś pożytecznego zrobić.

Pan tych sług, jako Bóg, wiedział komu i jaką ilość dać pieniędzy biorąc pod uwagę ich zdolności do inwestowania. W ostatnim słudze też widział taką zdolność, może mniejszą niż u dwóch pozostałych, ale ją miał. A on z obawy przed stratą nie inwestował tylko schował w bezpieczne miejsce, troszczył się by nikt ich nie ukradł. Wydawać by się mogło, że dobrze postąpił. Przecież ich nie roztrwonił na wszelakie uciechy życia, a jednak Pan do skarcił mówiąc, że jest głupi i gnuśny.

Co Jezus chciał nam prze to powiedzieć? Jak myślisz? Być może bardzo się zdziwisz, tak jak ja się zdziwiłam, ale Bóg tu absolutnie nie pochwala oszczędzania. O co tu w ogóle chodzi? Dlaczego Bóg tego nie pochwala? Co wynika z tej przypowieści jeżeli chodzi o naszą postawę względem pieniędzy?

Chodzi o to, że każdy w większym lub w mniejszym stopniu ma powołanie do tego by być przedsiębiorczym – to jest powołanie ogólnoludzkie.  Jak spojrzymy jak żyli ludzie w średniowieczu to tam prawie każdy był przedsiębiorcą np. kowal, szwaczka, sprzedawca, ślusarz, hutnik itp., a teraz żyjemy w czasach jakby przedsiębiorca sam w sobie był jakimś osobnym rodzajem powołania.

Ta przypowieść jest wręcz antyoczędnościowa. Ty jak ten, co dostał 10 i 5 talentów powinieneś być przedsiębiorczy i pomnażać swoje zyski. Oczywiście, odłóż jakąś sumę pieniędzy, ale nie czekaj zbyt długo tylko inwestuj, by tę kwotę pomnożyć. Nie chodzi tu koniecznie o ryzykowne na giełdzie papierów wartościowych tylko o inwestycję w rozwój swoich talentów i umiejętności.

Dodatkowo, innych powinieneś pobudzać do bycia człowiekiem przedsiębiorczym a nie pasywnym. Wręcz, jeżeli będziesz pochwalać postawę bycia pasywnym w życiu, jako fantastyczną postawę to nagle i w Twoim życiu może coś się psuć w sferze finansowej, bo co sam siejesz to później zbierasz. Budź w sobie i w innych ducha przedsiębiorczości.

Kolejną kwestią, jaką poruszył ojciec Fabian było- gdyż to od niego usłyszałam pierwszy raz inną interpretację tej przypowieści, to:

Nie oddawaj twoich pieniędzy komuś innemu by zarządzał nimi lepiej niż ty. Nikt lepiej nie zarządzi twoimi pieniędzmi niż ty, bo nikt nie zna lepiej twojej misji niż ty. Jeżeli Bóg daje ci zarobić to ty wiesz najlepiej, co z tymi pieniędzmi zrobić.  A jeśli nie wiesz co z tymi pieniędzmi zrobić to pomyśl co jest najbliższe twojemu powołaniu i oddaj te pieniądze na ten zbożny cel najbliższy twojemu powołaniu, nie oczekując zwrotu a Bóg i tak zwróci Ci to po siedmiokroć, jeżeli będziesz radosnym dawcą a nie z przymusu. To też jest inwestycja.

Czy ma ktoś z was lepszą ofertę oszczędnościową? Ale tak mówi słowo Boże

Bóg Cię stworzył abyś mnożył, nie dałby ci więcej ponad Twoją miarę”.

 

A jak Ty zarządzasz swoim majątkiem?

 

Pozdrawiam 🙂